ŻAŁOBA

Ktoś odszedł, zmarł. Skończyło się coś ważnego. Utraciłeś, straciłaś…

Pojawiają się dramatyczne i rozpaczliwe pytania, które zdarzyło ci się już być może zadać, lub które kiedyś sobie postawisz. Co robić, kiedy stracę kogoś? Jak mam się zachowywać? Co teraz czuć? Czy to, czego doświadczam, co robię, co myślę, jest dobre, właściwe, odpowiednie? Kiedy i czy w ogóle to cierpienie się skończy? A może będzie trwać już zawsze? Kim teraz jestem?

Co to jest żałoba i kiedy ją przeżywamy?
Żałoba to wielowymiarowa i często długotrwała reakcja na utratę. Definicja ta wymaga wyjaśnienia trzech słów: “wielowymiarowa”, “długotrwała” i “utrata”.

Wielowymiarowość żałoby
Żałoba, będąc obecna, pojawia się we wszystkich wymiarach życia i dlatego na wszystkich jego obszarach nasze funkcjonowanie może się zmieniać. Funkcjonujemy inaczej na poziomie emocjonalnym, poznawczym, w relacjach z ludźmi, w codziennych aktywnościach, na poziomie zdrowia, dbania o siebie, rozwoju, podejmowania decyzji. I wszystkie wymiary naszego funkcjonowania zmieniają się pod wpływem żałoby.

Długotrwałość żałoby
Proces żałoby prawidłowo przeżywanej trwa rok. Na każdym etapie żałoby pojawiają się określone emocje, które potrzebujemy przeżyć. Czasem trudność w ich przeżywaniu powoduje, że zatrzymujemy się na danym etapie. Wtedy albo hamujemy doświadczanie emocji, albo “rozsiadamy się” na danej emocji, pławimy w niej. Jeśli na którymś etapie nastąpi zahamowanie – skutkuje to objawami zarówno psychopatologicznymi jak też fizycznymi oraz dramatycznym obniżeniem jakości życia.

Utrata
Na skutek utraty kogo lub czego przeżywamy żałobę? Odpowiedź brzmi: wszystkich i wszystkiego.
W sposób oczywisty żałoba towarzyszy utratom bliskich osób na skutek ich śmierci, ale również wtedy, gdy odchodzą niekoniecznie w ostateczny sposób. Przeżywamy ją po zakończonym związku, utraconej relacji. Jesteśmy w żałobie również po utracie “rzeczy”: pracy, majątku, pozycji społecznej, możliwości, które mieliśmy. Możemy przeżywać żałobę po stracie zwierząt domowych, które, będąc naszymi towarzyszami w życiu codziennym, stały się członkami naszych rodzin. Żałobę przeżywamy także po stratach związanych z naszym ciałem: amputacjach, ekstrakcjach, uszkodzeniach. Wreszcie, co jest najmniej oczywiste i wyłoniło się w doświadczeniu psychoterapeutycznym, ludzie przeżywają żałobę po sobie samych: cierpią na skutek utraconego dzieciństwa; zatracenia siebie w niekonstruktywnych relacjach; żałują, że nie potrafili lub nie mieli warunków, by zadbać o siebie w pewnych sytuacjach życiowych, przez co zostali narażeni na zranienia.
Można zaryzykować stwierdzenie, że każdy z nas ma w swoim doświadczeniu przeżywanie żałoby. A ponieważ przeżywanie żałoby jest trudne, niezwykle często zdarza się, że proces ten jest hamowany, przez co przechodzi w stan utajenia. Efekt: nieprzeżyta żałoba nie pozwala się nam rozwijać, iść do przodu, korzystać z naszego potencjału, nie pozwala żyć zdrowo*. Nie pozwala żyć.

(*W konstytucji z 1948 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) określiła zdrowie jako „stan pełnego, dobrego samopoczucia fizycznego, psychicznego i społecznego”.)

MIŁOŚĆ

Historia żałobna to zawsze historia miłosna – jej podstawą jest wielka miłość. Zwykle tracąc, mamy wrażenie, przeświadczenie, że tracimy również tę wielką miłość. Próbujemy także zakończyć ból, cierpienie towarzyszące utracie poprzez odcięcie się lub zahamowanie ich przeżywania. Wraz z tym działaniem tracimy jednak dostęp do miłości i, paradoksalnie, cierpimy bardziej wraz z tą kolejną utratą. Prawidłowo przeżyta żałoba daje nam możliwość, aby ta miłość trwała wiecznie i pozwalała nam rozkwitać.